- Kochanie może gdzieś dziś wyskoczymy ? - spytał Lou leżącą na kanapie Bo.
- Wolała bym nie. - odpowiedziała sucho.
- No dobrze, a mogę wiedzieć dlaczego ? - dopytywał się chłopak.
- Nie mam ochoty, przepraszam.
- Okey, to w takim razie mogę zadzwonić po Harrego ? - uśmiechnął się słodko.
- Dobra, ale niech przyjdzie sam a nie z chłopakami jak ostatnio. - zaśmiała się.
- Dobra, to dzwonię !
Bo słyszała urywki rozmowy.
- Siema...przychodzisz dziś...tylko sam....hahaha....kup pizze po drodze...tak będziesz mógł zostać na noc....Nialla ? .... czekaj zapytam się-zwrócił się do Bo-Kochanie może przyjść Niall ?
- Jasne !
-No już jestem, tak może...jest u Ciebie ? ...jak chcesz to możesz, ja nie będę pił - spojrzał się na Bo, a ta się uśmiechnęła- tak....nie, nie do mieszkania....tak....nie zgubcie się po drodze....okey, to do zobaczenia.-chłopak skończył rozmowę. -Bo ?
-Taa ?
-Zostaniesz z nami, prawda? Obejrzymy film...
- Eh... okey.
- Co nie odpowiada Ci towarzystwo ?
- Nie ! Bardzo lubię Hazzę, tym bardziej Nialla. Zostanę, zostanę.
***
- Kochanie, ja idę do pokoju. Brzuch mnie boli. Ale wy siedźcie. - pocałowała chłopaka w policzek i znikła w przedpokoju.
- Co ją ugryzło ? - spytał już podpity Niall.
- Bo a nie ją, a po drugie brzuch ją boli....babskie sprawy. - dodał.
- Czyli jakiś tydzień przerwy. - zaśmiał się Harry.
- Harry ! - syknął Lou.
-Dobra, sorry.
***
Kiedy Bo zeszła rankiem na dół w salonie ujrzała śpiących chłopaków. Każdy z niech w jakiejś innej, odmiennie dziwnej pozie. Bo wyjęła telefon i zrobiła parę zdjęć. ''Będą wspomnienia.'' pomyślała.
***
Bo wbiegła do salonu z dwoma pokrywkami od garczków i zaczęła uderzać jeden o drugi. Chłopcy podskoczyli. Lou zaczął się śmiać kiedy chłopcy zaczęli zatykać uszy i błagali by przestać, bo ich głowy bolą. Lou się wcale nie dziwił bo wypili wczoraj bardzo dużo.
***
Po obiedzie wszyscy pojechali do letniskowego domku Nialla nad jezioro...
CDN.